Rekomendacje

Anna Gutkowska poleca: Mikołaj Grynberg, „Oskarżam Auschwitz. Opowieści rodzinne”

Książka: Mikołaj Grynberg, „Oskarżam Auschwitz. Opowieści rodzinne”

Wydawnictwo: Czarne

Wyd. I – 2014, wyd. III – 2021

Ta książka wydaje mi się być kluczowa, by zrozumieć wreszcie wszystkie nasze (drugopokoleniowe) stresy i strachy. W każdym razie – dla mnie była lekturą oczyszczającą, dzięki niej zrozumiałam, że mój dom nie był jakimś dziwolągiem, lecz mieścił się w pewnych ramach, które – jak się okazuje – można zdefiniować i które bywają w zadziwiający sposób powtarzalne. Z tą książką, od jej pierwszego wydania, nie umiem się rozstać, muszę ją mieć przy łóżku, nawet jeśli tygodniami potrafię do niej nie sięgać. Odmawiam pożyczania jej, choć zwykle – nie mam takich zwyczajów. To jest książka, którą każdy z nas powinien przeczytać, bo pozwala odzyskać spokój. Jeśli w ogóle to jest możliwe… 

Ala Świdowska poleca: Anna Bikont, „Nigdy nie byłaś Żydówką”.

Autor: Anna Bikont

Tytuł: Nigdy nie byłaś Żydówką

Wyd. Czarne, 2023

Jestem pod wielki wrazeniem tej książki, którą polecam nam wszystkim i tym, którzy są otwarci na innych ludzi, nie zamknięci w szczelnie niedostępnej bańce polskości.

Dla ich potomków, albo dla tych spośród nich, którzy mimo zbudowanego  i od wieków niezburzonego muru nienawiści, potrafią dostrzec po drugiej strony człowieczeństwo i współczuć, także.

Mnie w tej opowieści o losach ocalonych sześciu dziewcząt, które potem żyły w nowej rzeczywistości, radząc sobie z traumą lub nie, poruszyło to, co jest znajome Ocalonym i Ich potomkom. Jest to głębokie skrywanie żydowskiej tożsamości, odpychanie od siebie jak najdalej pamięci o dawnej przynależności. Ukrywanie pochodzenia za wszelką cenę, najpierw by przeżyć, potem by żyć, istnieć jako człowiek, koniecznie nie-Żyd. By nie budzić demonów zagrażającej nienawiści. Wstrząsające jest uświadomienie sobie powszechności istnienia tego zagrożenia, które każe własną historię zapomnieć, zakopać, nigdy jej nie opowiadać. A mnie dodatkowo bezgranicznie zadziwia fakt, że z takim trudem skrywana tożsamość jest i tak  doskonale znana wszystkim wokół. Skąd? Dlaczego? Nie mam pjęcia. Członkowie naszego otoczenia głośno nie dają wyrazu swojej odwiecznej niechęci, ale w zaciszu domowym, szeptem, opowiadają sobie kto jest kim, kto Żydem, a kto chyba Żydem, kto na pewno, a kto pewnie jest, ale się ukrywa?

I w świetle wymowy tej kolejnej, niebywale mocnej i potrzebnej pozycji, opublikowanej przez wielką dokumentalistkę Annę Bikont, jakże jasnymi punktami są ci, którzy poświęcają siły i środki, narażają się na ostracyzm i upokorzenia, żeby dokumentować i ujawniać prawdę historyczną, upamiętniać kolejne miejsca mordów i ujawniać nazwiska oprawców, którzy kierowali się czystą nienawiścią i potrzebą morderczej zemsty. Za grzechy przez Żydów niepopełnione.

A ci, którzy przyjęli pod dach, narażając siebie i bliskich na śmierć, otoczyli miłością i troską przysposobione dzieci, niech na wieki pozostaną we wdzięcznej pamięci.

Anna Bikont przytacza także nazwiska oprawców. To również zasługuje na podkreślenie. Bo wciąż jest to aktem odwagi.

Alina Świdowska

Jarek Górnicki poleca: Aleksander Smolar, „Zły Żyd”.

Książka „Zły Żyd” Aleksandra Smolara – to jest książka o nas – o Drugim Pokoleniu Ocalałych z Holokaustu, i o Polsce.
Chociaż jak zacznę ją przedstawiać to brzmi jak farsa.
Bo autor jest Francuzem, bo Jego syn, któremu tę książkę poświęca, ma 8 lat, zna 3 języki ale nie zna polskiego…bo książka ma być o konflikcie bliskowschodnim, bo to saga trzech pokoleń „złych żydów” jak w recenzji tej książki napisała Jolanta Kurska. Autor stawia pytanie: Dlaczego nie interesowała nas historia własnej rodziny?
W innej rozmowie autor „przyznaje się do „coming outu” tą książką. A to co najmniej 2 lata przed „Dybukami” Kurskiego.
Więc przejdźmy do tej sagi choć nie będzie łatwo. To jest książka jak film „Pulp Fiction” Tarantino. Poszatkowana wątkami, skakaniem po kontynentach, państwach, rodzinach – ale od żadnego rozdziału nie można się oderwać, mimo, że zupełnie jakby o czymś innym. Więc o czym ? O wszystkim, co nas, jako 2 POKOLENIE w Polsce, interesuje.
No np.:
A: ” We Francji wszyscy mniej więcej rozumieją, że możesz być Żydem i Francuzem jednocześnie…W Polsce uciekało się przed żydostwem”.
B: A nasze związki z katolicyzmem?
Swój romans autor kwituje kilkoma zdaniami „rozliczając się ze swojego „chwilowego katolicyzmu”.
C: Historia Polski zaczyna się od dziadka. Przedwojenny komunista, który dla tych idei sprawiedliwości społecznej przesiedział kilka lat w więzieniach.
Jak mógł godzić wzmacnianie władzy stalinowskiej i pomagać Żydom tłumaczył Timothy Snyder w Skrwawionych ziemiach.
D: Środek sagi 3 pokoleń – „nasi” DRUGOPOKOLENIOWCY
Z dzisiejszej polityki znamy braci Aleksandra i Eugeniusza Smolara.
I ten fragment polskiej historii znamy – każdy inaczej, ze swojego podwórka. (Świat czeka na nasze książki !)
E: W końcu w 1967 dziadek autora – Hersz Smolar kapituluje bo nawet ta resztka Żydów co została też władzy przeszkadza. „W roli kozła ofiarnego Żydzi nie mają sobie równych.”
F: Słówko o tytule, bo to potwierdzenie, że to książka dla nas.
..”to określenie sugeruje pewną formę zdrady obietnicy, której nigdy nie składałem i której nie byłem świadomy.” I dalej autor zastanawia się, dlaczego tytuł tej książki „nasunął (mu) się w tak oczywisty sposób”.
I zaraz dodaje: „Z pewnością oznacza to jakąś formę wyparcia”. Im częściej to czytam, tym więcej się nad tym zastanawiam. Książka o wyparciu. Nie o nas ?…
G: Motto książki: „Jeszcze nigdy nie widziałem tak niedouczonego Żyda”.- to zdanie o autorze z rozmowy z przyjacielem – autorem biografii Netanjahu : Anshelem Pfefferem.
Dalej autor sam zadaje sobie pytanie: Czy można być Żydem wbrew sobie, niejako biernie? Czyli nasze sztandarowe: KTO JEST ŻYDEM?
Polecam koniecznie, ale do refleksji o wypieraniu (zwłaszcza po lekturze Koraszewskiego).

Jarek Górnicki poleca: Andrzej Koraszewski, „Idź i wróć człowiekiem”

Andrzej Koraszewski: „Idź i wróć człowiekiem”. Wyd.: Stapis 2023
Wykorzystam cytat autora książki, gdy opisuje inną, niemiecką Aly Gotza: „Europa przeciwko Żydom”.
„…, jeśli ktokolwiek chce zrozumieć dzisiejszą obsesyjną niechęć Europy do państwa żydowskiego, zalew fałszów w renomowanych mediach,
poparcie antyizraelskich rezolucji w Organizacji Narodów Zjednoczonych
– jest to lektura obowiązkowa.
Odnoszę to do książki Koraszewskiego jako lektury obowiązkowej 2-go Pokolenia. Zrobiłem dla siebie już 14 stron notatek z połowy, bo tak poruszyła mnie ta książka. Koraszewski pisząc o Europie i Polakach uświadamia mi, jak działa mój mechanizm wypierania, racjonalizacji, uników by nie stać jednoznacznie po stronie Izraela. Aż nie chce mi się wierzyć, że jeszcze miesiąc temu prezentując książkę Smolara byłem zupełnie gdzie indziej.
W końcu mówię sobie, że przecież to nie tylko ja. Sam słyszałem w programie
Zakarii Fareda w CNN jak amerykańscy Żydzi – dziennikarze, mówili, że to wina Netanjahu. BBC, France24. Eng, Skynews, Deutsche Vele – wszyscy po stronie palestyńczyków. Przecież to nie są idioci? W takich sytuacjach mój syn mówi: milion much nie może się mylić: jedzcie gówno!…
Ta książka to przegląd literatury, głos arabskich opozycjonistów o Arabach
przeciwko Arabom. Izrael jest wygodnym kozłem ofiarnym (jak zawsze).
Po tej książce widzę, że to nie Izrael jest Goliatem, a tak jak Ukraina jest Davidem w walce z Rosją. Tyle, że trochę silniejszym. Polecam wszystkim „wyznawcom” jak ja, Gazety Wyborczej. Musimy, jak ochłonę, porozmawiać o tej książce jeszcze raz. Jestem to winien Alkowi Moldauerowi z Izraela.

Dorota Merlak poleca: Hanna Krall, „Fantom bólu. Reportaże wszystkie”.

Hanna Krall: „Fantom bólu. Reportaże wszystkie”.
Wydawnictwo Literackie. Wyd. I – 2017. 

Opowiadania-reportaże Hanny Krall towarzyszą mi od zawsze. Zajmują całą półkę w mojej domowej biblioteczce. Wszystkie są dla mnie ważne. Może właśnie dlatego, rekomenduję zbiór reportaży ze wstępem Mariusza Szczygła.

Zanim zaczniecie lekturę koniecznie przeczytajcie wstęp. Nie da się lepiej niż Mariusz Szczygieł opisać fenomenu jej pisarstwa: Krall jest odważna. W przegadanym świecie proponuje małomówność. 

Ta oszczędność może drażnić, ale jest też niezwykle wciągająca. Trzeba tylko zdać się na własne emocje, być czujnym i uważnym. Czasem kilka razy przeczytać jedno zdanie. Nie spieszyć się przy lekturze. Mała ilość słów sprawia, że znaczą one więcej.  

Czyż może być coś bardziej fascynującego w czytaniu niż tworzenie we własnej wyobraźni świata zbudowanego z drobiazgów, takich jak przysłowiowy czerwony sweter Marka Edelmana ze „Zdążyć przed Panem Bogiem”?

Mariusz Szczygieł pokusił się o stworzenie katalogu powodów, dla których warto czytać Krall. Dla mnie oprócz niezwykłej techniki pisarskiej, najważniejszy jest ten: Hanna Krall uczy jak ważne są w życiu „szczegóły znaczące”. 

Jedno z opowiadań Krall to historia mojej Mamy. Mogę Was zapewnić, że na tych kilku stronach mieści się cała prawda o niej.

Jarosław Górnicki poleca: Jacek Leociak „Młyny boże”.

Jacek Leociak „Młyny Boże. Zapiski o Kościele i Zagładzie”.
Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2018 

Kościół nie zapłacił jeszcze za Holokaust, to jedyny wniosek jaki się nasuwa po przeczytaniu tej książki.

W niezwykle skondensowanej formie przytacza wiele innych książek i dokumentów potwierdzających moją tezę (nie autora). Pokazuje chronologicznie jak kościół chrześcijański kreował nienawiść do Żydów od początku istnienia.

Odczłowieczanie Żydów zaczyna się od II wieku płomienną homilią paschalną  biskupa Melitona z Sardes. “Bogobójstwo, czyli diabelska wina żydowska, przez którą cały naród ściągnął na siebie straszliwe kary…”.

 Już “dwa wieki później  myśliciele pokroju Jana Chryzostoma I Świętego Augustyna przyjmują tezę o bogobójstwie za coś oczywistego.”

“Blisko  dwa tysiące lat wtłaczania do głów oskarżenia o zamordowanie Jezusa Chrystusa I sianie nienawiści … podczas każdej mszy wspominając niewiernych, wiarołomnych Żydów (perfidis Judaeis) musiało przynieść plon. “

I co najważniejsze: “powtarzane przez wieki oskarżenie o bogobójstwo odnosiło się nie do “tamtych” Żydów z czasów Piłata….do współczesnych, do krawca Golda, do sąsiada Silberkanga, do żydowskich mieszkańców Jedwabnego, Radziłowa, do Żydów z domu przy ulicy Planty 7 w Kielcach” .

Dlatego wywózka Żydów do Treblinki wywołuje reakcję gapiów: Jak winny musi być  naród, na który Pan Bóg taką karę zsyła! “…Hitler był tylko wykonawcą wyroku boskiego. Czy mogło być inaczej?” Czy jest ktoś z Drugiego Pokolenia kto nie słyszał w takiej czy innej formie podobnej pochwały dla Hitlera? …Albo: „Pan Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy”.

 “Naziści niczego nie wymyślili” – Papież Paweł IV, twórca pierwszego getta w Rzymie. Za wybudowanie murów kazał zapłacić Żydom – jak 400 lat później za mury getta w Warszawie w 1940 roku.

Katoliccy Królowie Hiszpanii wygnali Żydów w 1942 r a Niemcy w skutecznym „zniknięciu” posłużyli się żydowskim dobytkiem, który szczodrze rozdawali współpracownikom w całej Europie. Zwłaszcza instytucjom popierającym. Stąd Konkordaty z faszystowskimi Niemcami i Włochami.

Jak płynnie przechodzi się z pozbycia się Żydów z kraju, do krócej: pozbycia się „wogóle” pokazuje autor cytując księdza Staszica, Juliana Ursyna-Niemcewicza, prasę katolicką tuż przed wojną. Opisuje historię nieszczęsnej fanatyczki Edyty Stein, która zginęła bo ośmieliła się pisać do Papieża o prześladowaniach Żydów. A „nasz” papież Jan Paweł 2 powtarzał jej przesłanie, że teraz Żydzi “winni wziąć ten krzyż dobrowolnie na siebie w imieniu wszystkich”…Efekt natychmiastowy: „inwazja krzyży na oświęcimskim żwirowisku, prawdziwa Chrystusowa szarża, którą prowadził Kazimierz Świtoń w 1998 roku”.

Jeden wyjątek: biskup Teodor Kubina, zapobiegł w Częstochowie pogromowi w 1945 roku. Pochamował bliźnich. Niepodobało się Polakom, że nie wszyscy Żydzi zginęli i chcą wracać do swoich domów. Kubina oprócz potępienia bestialstwa na Żydach, odniósł się również do wiecznie świętego mitu katolików.

Stwierdził stanowczo:”Wszelkie twierdzenia o istnieniu mordów rytualnych są kłamstwem”. Został więc szybko potępiony przez hierarchię Kościoła.

Kolejna ikona katolików – Stefan Wyszyński “nie wykluczył możliwości używania przez Żydów krwi chrześcijańskich dzieci na macę, powołując się na proces Bejlisa z 1913 roku (absurdalne, bo proces Beijlis a to była prowokacja  carskiej policji, w dodatku przegrana w sądzie carskiej Rosji !).

I na zakończenie jak rozmydla sie i przechwytuje słowo Holokaust.

“W czasie wojny biskupi niemieccy nie zdobyli się na wydanie wspólnego oświadczenia w sprawie eksterminacji  Żydów. Wszystkie ogólnikowe i pokrętne krytyki unikały “słowa na Ż – ani w czasie Holokaustu, ani tuż po wojnie, kiedy Żydzi byli mordowani w pogromach. Dlatego właśnie szczególnie odrażająca jest dla mnie-pisze autor, “holokaustyzacja “ aborcji I in vitro. Katoliccy fundamentaliści, zarówno swieccy, jak i duchowni, mówią o “holokauście zarodków” lub porównują aborcję z Holokaustem. Trudno dostrzegalny w czasie wojny- dziś Holokaust retorycznie bardzo się przydaje.

Przeczytajcie tę książkę, zaskoczy Was jeszcze wieloma przykładami strategii kościoła odczłowieczania Żyda.